Udziały za kapitał dla spółki

Czy warto dzielić się udziałami spółki z inwestorem aby pozyskać kapitał na rozwój?

Spółka planująca mocno się rozwinąć, może rozważać pozyskanie kapitału udziałowego. To nic innego jak zaproszenie inwestorów do wspólnej inwestycji przez oddanie im części głosów w powiększonej spółce.

Mit oddawania udziałów

Tak naprawdę, pozyskując kapitał udziałowy od inwestorów, nie oddajemy im swoich udziałów. Wydajemy im nowe udziały, aby spółka była większa, by zyskała lepsze możliwości rozwoju poprzez pozyskany kapitał.

Pozyskanie kapitału udziałowego to dwustronna transakcja polegająca na tym, że łączymy możliwości spółki z kapitałem inwestorów, aby stworzyć dla firmy „nową rzeczywistość”, czyli znacznie większe możliwości rozwojowe. Formalnie jest to ta sama spółka, ale jej perspektywy powinny być dużo lepsze.

Dwie wygrywające strony

Tak jak stwierdzenie, że właściciel spółki oddaje inwestorowi część swoich udziałów nie odzwierciedla istoty rzeczy, tak trudno powiedzieć, że inwestor oddaje spółce część swoich pieniędzy. Takie „skróty językowe” są nieraz spotykane, ale łatwo mogą one wprowadzić w błąd.

Trzymając się faktów, trzeba podkreślić, że nikt nikomu niczego nie oddaje ani nie daje. Dwie strony zawierają kontrakt, w wyniku którego powstaje większe przedsiębiorstwo. Spółka wnosi do tego większego przedsiębiorstwa swoje aktywa, swoją historię i swoje know how, a inwestor – swoje środki finansowe. Dzięki temu spółka liczy na dużo większe zyski w przyszłości. Podobnie inwestor, który wiąże się ze spółką.

Liczenie zysków

Właściciel spółki osiąga 1 mln zł rocznego zysku. Ma pomysł na rozwój, opracowany plan biznesowy i przeanalizowany potencjał rynku. Brakuje mu tylko środków na urzeczywistnienie ambitnych zamierzeń. Liczy na 2-3-krotnie większe zyski, jeśli uda mu się pozyskać potrzebny kapitał na rozwój. Szacuje, że opłaca mu się podwyższyć kapitał spółki tak, aby 30% jej wszystkich udziałów po tym podwyższeniu przypadło inwestorowi, który wniesie do spółki potrzebne środki. Po tej operacji spodziewa się rocznego zysku rzędu 2-3 mln. Fakt, że 30% tej wartości będzie należało do inwestora, ale właścicielowi zostanie 1,4 – 2,1 mln zł rocznego zysku. Jego zyski znacząco zatem rosną, podobnie jak wartość posiadanych przez niego udziałów. Po podwyższeniu kapitału i pozyskaniu środków na rozwój właściciel ma zatem 70%, spółki, której pierwotnie był wyłącznym właścicielem, ale teraz zarówno jego zyski, jak i wartość posiadanych udziałów są wyraźnie większe.

Dylemat?

Czy warto więc wydawać cześć udziałów swojej spółki inwestorowi, gdy do rozwoju spółki brakuje tylko pieniędzy? To pytanie, czy lepiej mieć 100% spółki przynoszącej 1 mln zł zysku, czy 70% spółki z zyskiem 2-3 mln zł rocznie. Oczywiście to przykład uproszczony, ale rzeczywistość może tak wyglądać. Jeśli spółka ma dobrze dopracowaną strategię rozwoju, plany inwestycyjne i do tego dobre perspektywy swojej branży, jedyną przeszkodą do znacznego rozwoju mogą być środki, a ich brak – jedynym hamulcem.

 

 

POWRÓT